Lifting sypialni - łóżko z zagłówkiem (DIY - jak zrobić pikowany zagłówek mocowany do ramy łóżka)

Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz... Och, jakie to prawdziwe, gdy spojrzy się na to dosłownie :) Łóżko to jeden z najważniejszych mebli w domu! A o dobroczynnym wpływie snu na życie nie będę pisać - to oczywista oczywistość :)


Nie przerażajcie się, że wpis jest długi. Własnoręczne zrobienie zagłówka jest dość proste, choć czasochłonne, a ja zwyczajnie chcę wam ułatwić zadanie szczegółowo opisując niemal każdy krok.

Dawno, dawno temu, jeszcze w starym mieszkaniu piętro niżej (a w zasadzie dwa piętra licząc sypialnia-sypialnia) urządziłyśmy minisypialnię - łóżko, komoda, szafa, zamiast szafki nocnej półeczka narożna i nic więcej się nie zmieściło. Kupując łóżko zwracałyśmy uwagę przede wszystkim, by zmieściło się do sypialni oraz by miało bardzo dobry, komfortowy materac. Myślałyśmy, że za jakiś czas ramę łóżka i stelaż wymienimy, a materac zostanie...
A tu nowe mieszkanie, kasa na remont topniała w zastraszającym tempie i na nowe łóżko już nie starczyło. Przeniosłyśmy więc stare, trzyletnie wtedy łóżko i tak stało przez kolejne trzy lata strasząc.

  
(tak wyglądała sypialnia na samym początku przed remontem - to dopiero straszyło!)

 
(a to sypialnia tymczasowa - przed liftingiem)

W tym roku prawie całe mieszkanie przeszło mały lifting. I znów wrócił temat wymiany łóżka. Ale tak wydać 5 koła na superwypasione łóżko z materacem? Szkoda kasy... A co zrobić, by było taniej? Przerobić!

(sypialnia przed i po liftingu)

Łóżko drewniane, dość proste. Materac w dobrym stanie. Niech zostanie. Ale zagłówek... Marzył się nam zagłówek, by można było wygodnie poczytać książkę w pozycji półleżącej czy siedzącej, a nie leżącej - bo to zawsze jakieś 15 minut dłuższego czytania przed snem :) i w końcu można byłoby korzystać z naszych lampek nocnych więcej niż tylko po to, by się położyć spać :)

Odnowienie ramy łóżka


Drewniany kolor łóżka już się nam przejadł pięć milionów razy - dobrze, że łóżko niskie a narzuta dość długa i nie było tego tak widać, więc wytrzymałam te lata. Teraz rama łóżka jest biała. I wygląda tak:


Najpierw dość delikatnie przeszlifowałam papierem ściernym całość (papier 80). Umyłam. Jeszcze raz przeszlifowałam - tym razem używałam 120. I znów umyłam. A potem już malowałam. Dwukrotnie. Używałam farby do drewna Altax, wodorozcieńczalnej, satynowej. Malowałam pędzlem, dzięki temu uzyskałam taki efekt prawie starego drewna, Ponadto ta farba również nie kryje całkowicie - widać słoje. Wyszło idealnie, choć na co dzień nie widać, bo przecież narzuta zasłania! Ale ja wiem, że jest białe i wygląda o niebo lepiej niż wcześniej :)

(etapy pracy - szlifowanie, malowanie)

Zagłówek


Szukałam tutoriali w internecie, znalazłam kilka, ale to nie było do końca to, czego szukałam. Bo były to albo zagłówki bez pikowania, albo zagłówki mocowane do ściany, a jeśli do ramy łóżka, to nie było wiadomo jak! Albo nie było informacji, jak wyliczyć pikowanie, jak przymocować zagłówek do ramy łóżka i wiele innych niejasności... Więc postanowiłyśmy metodą prób i błędów (na szczęście akurat tych drugich prawie nie było) wymyślić i zrobić wszystko same. I udało się!

Potrzebne będą:


  • płyta osb 18 mm grubości
  • gąbka 5-8 cm grubości
  • materiał do obicia
  • guziki do pikowania
  • wkręty do drewna
  • klej do tworzyw
  • długa igła (dłuższa niż grubości płyty i gąbki razem)
  • dratwa
  • wiertarka i wkrętarka
  • miarka i ołówek


Do zagłówka potrzebna jest płyta osb. Najlepsza byłaby płyta o grubości 18 mm, bo jednak będziemy się o nią opierać. Miałyśmy tylko 10, więc w dolnej części (tak do 2/3 wysokości płyty) jest ta płyta podwójna, sklejona. Płytę przycinamy na szerokość łóżka, a wysokość wg naszych upodobań + 25 cm na grubość materaca. Nam wyszło 75 cm (50 cm gąbka i 25 materac). Dodatkowo na dole musiałyśmy wyciąć fragmenty po 5 cm po obu stronach, gdzie były narożniki ramy łóżka, tak, by cały zagłówek miał szerokość całej ramy łóżka.


Gdy płyta była już przycięta do odpowiednich wymiarów, trzeba było rozrysować pikowanie. Nasze pikowanie jest liczone na 25 cm. Trzy rzędy co 25 cm, od góry zaczynamy liczyć od 12,5 cm). W górnym rzędzie jest pięć guzików, w środkowym cztery i w dolnym też pięć. Narysowałam linie. Wymierzyłam środkowy górny guzik na samym środku linii. Od tej pozycji odmierzyłam po 25 cm w każdą stronę po linii. I tak zrobiłam pierwsze 5 punktów. Z dolną linią robimy tak samo. Środkowy rząd trochę inaczej. bo pikowanie wypada w połowie odcinka 25 cm. I tak wyszło w tej linii po 4 punkty na guziki dokładnie w połowie odległości punktów w dolnym i górnym rzędzie. Oj, nie umiem tego jaśniej wytłumaczyć. Ale może poniższy rysunek pomoże :)


Gdy już miałam rozrysowane punkty, Ilo przewierciła niewielkim wiertłem na wylot płytę w tych miejscach - w sumie 14 otworów na 14 guzików pikowania.

I dopiero teraz można brać się za przyklejenie gąbki. Nasza gąbka jest z odzysku (z jeszcze starszego łóżka). Najlepsza jest dość miękka gąbka o grubości 5-8 cm. Gąbkę przycinamy tylko na tę część zagłówka, który będzie wystawał ponad materac, czyli zostawiamy od dołu 25 cm na grubość materaca i przyklejamy powyżej gąbkę na klej do tworzyw, który nam tej gąbki nie rozpuści. Na płytę nakładamy dokładnie klej. Na to kładziemy delikatnie gąbkę i jej nie dociskamy, by klej nie przeszedł na drugą stronę gąbki i też nie spłaszczył jej. Zostawiamy tak na noc. Na drugi dzień gąbka już jest dobrze przyklejona do płyty i można rozpocząć tapicerowanie.


Materiał do tapicerowania kupiłyśmy w hurtowni tapicerskiej. Miał być szary, gruby, milusi w dotyku i odpychający dla kotów (bo koty mają swoje drapaki, więc niech zagłówek zostawią w spokoju). Nasze łóżko nie stoi przy ścianie, więc kupiłyśmy materiału tyle, by z drugiej strony też obić płytę. W każdym razie materiał liczymy tak, że do wielkości płyty dodajemy po 20 cm z każdej strony. U nas było to trochę więcej, bo tylną ściankę też chciałyśmy mieć tapicerowaną.

Zaczynamy od ułożenia materiału na gąbce. Najpierw mocujemy zszywkami tapicerskimi materiał od dołu tuż pod gąbką. Dość gęsto, by dobrze się trzymało. Potem dół zagłówka bez gąbki zawijamy na tył i zszywamy (bo tę część zagłówka widać, a może też strzępić materiał i materac taka drzazga z płyty osb...). A następnie robimy górę mocno naciągając materiał. Naprawdę mocno, aż dłonie bolą. Zostają boki. Na zagięciach w rogach możemy materiał wyciąć lub ładnie założyć, by nie rzucał się w oczy, choć to i tak tył zagłówka i nie widać. I już po tapicerowaniu. (Nam została jeszcze tylna strona zagłówka, ale zakryjemy materiałem dopiero po zamocowaniu guzików, by pętelki od dratwy schować pod materiał).

  

Teraz tylko pikowanie. Potrzebna jest nam długa igła. Dłuższa niż grubość gąbki i płyty osb razem wzięte. Oraz guziki. My kupiłyśmy guziki w pasmanterii. Takie grzybki, na nóżce. Po pierwsze tańsze, a po drugie większy wybór. No i gruba, mocna nić. Zaczynamy od tyłu zagłówka (bo tam mamy dziurki i tam się schowa supełek. Przewlekamy igłę z nitką przez dziurkę w płycie i gąbce. A teraz nawlekamy guzik. Trudniejsze zadanie to powrót igły z nitką na tył zagłówka. Strasznie się namęczyłam, by przez gąbkę i materiał znowu trafić w dziurkę w płycie... Ale udało się! Teraz mocno zaciskamy, aż guzik przyciśnie niemal do końca gąbkę, wiążemy supełek. I tak wszystkie 14 guzików nawlekamy. I już gotowy pikowany zagłówek. Wystarczy teraz przymocować zagłówek do ramy łóżka.

     

Przymocowanie zagłówka. Mocowałyśmy na wkręty do drewna. Najpierw dół zagłówka do ramy, a potem boki na tyle, na ile pokrywa się wysokość ramy łóżka z zagłówkiem. Aby zamaskować główki wkrętów, możemy pomalować je na kolor podobny do materiału lub wyciąć małe kółeczka wielkości główki wkręta z naszego materiału i przykleić do główek. Tak, jak my to zrobiłyśmy. I to już koniec. Zagłówek gotowy. Wystarczy teraz złożyć stelaż, położyć materac i posłać łóżko.

 
 
 

Wpis długi, pracy też trochę było, ale to naprawdę łatwe zadanie, więc polecam każdemu samodzielne wykonanie zagłówka do łóżka!

Na koniec zostało nam tylko wymienić szafki nocne. Stoliki Lack wystarczająco długo nam służyły. Kupiłyśmy szafki Tarva z Ikei. A jakże! Drewniane, lita sosna :) Przemalowałyśmy na biało, też Altaxem. Zmieniłyśmy uchwyty do szuflad. I całość prezentuje się tak:

  
  

Miłych snów! Karaluchy pod poduchy!

7 komentarzy:

  1. Zagłówek na pewno dodaje charakteru całej sypialni! Podziwiam za robienie go samemu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, zawsze marzyłam o takim łóżku z miękkim wezgłowiem i bardzo się cieszę, że się podoba ten nasz własnoręczny :D

      Usuń
  2. Bardzo ładnie, chciałam kupić takie łóżko, ale chyba jednak warto zrobić samemu :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spora metamorfoza! Mojej mamie marzy się pikowany zagłówek i planuje go wykonać sama. Na pewno podrzucę jej link do Twojego posta :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 dobra gospodyni dom wesołym czyni , Blogger