Prezentacje z mieszkania - TARAS NA DACHU

Skoro prezentuję się jako dobra gospodyni, która dom wesołym czyni, 
to też przedstawiam Wam moje wesołe mieszkanie. 

Mieszkamy tu niecałe dwa lata. 
Pół roku minęło od czasu podpisania aktów notarialnych aż do wejścia robotników (bo przez ten dach i parę innych spraw remont wymagał pozwolenia na budowę). Robotnicy pracowali cztery miesiące. A wykańczamy nasze M do dzisiaj. I jeszcze troszkę zostało. Ale zasadniczą część już mamy zrobioną. 
Poznałam już wady i zalety niektórych naszych rozwiązań. Bo całe mieszkanie jest moim i Ilony pomysłem. 
Wiem już, co bym zmieniła i co zdecydowanie polecam.
I właśnie tą wiedzą chcę się z wami podzielić:)

Ale mieszkanie zaprezentuję oczywiście na raty :) 
Dziś będzie taras. Taras, który usytuowany jest na dachu. 
A raczej został wycięty kawałek dachu i w tym miejscu powstał nasz salonik pod chmurką
(jak o takich miejscach lubią pisać magazyny wnętrzarskie)





Taras ma powierzchnię około 16 m2, 8 metrów długości i 2 szerokości. Sporo. Mieści się na nim wszystko to, co powinno być w takim miejscu. Są kwiatki, jest kanapa, Źródło wody... Słońce również też jest, i to sporo...

Taras wychodzi na południe, więc słońce jest od rana, aż do wieczora. Poza tym, osłonięty jest po bokach dachem ze schowkami, więc jest zacisznie. Jest na nim straszny gorąc, gdy świeci słońce, więc jeszcze potrzebujemy jakiejś osłony nad kanapą - parasol lub markiza. I to jest cel na ten sezon:)

Te czarne dziury na zdjęciach to schowki na akcesoria tarasowo-kwiatowo-grillowe. Bardzo fajna sprawa. Dzięki temu dodatkowe krzesełka, grill, doniczki, szczotki, ścierki do sprzątania są schowane i nie straszą.

Zdecydowałyśmy, że woda na tarasie musi być. I jest. Mamy stylizowany zlew, z odpływem. Na zimę tylko trzeba pamiętać, by zakręcić wodę i spuścić tę pozostałą w rurach... Jak na razie pamiętamy. Mamy też wąż, który podłączamy do kranu. Dzięki temu łatwo się sprząta, podlewa kwiatki. A do sprzątania takiej powierzchni niezbędna jest duża ściągaczka  - rach, ciach, pach i wody nie ma - wszystko w odpływ liniowy, który widać na zdjęciach - te metalowe coś, co się ciągnie przez całą długość tarasu.

Moje ulubione miejsce, to krzesełko brazylijskie. Moi fachowcy zamontowali mi hak w belce od dachu, więc jest stabilnie i bezpiecznie. Koty nie lubią się bujać, ale ja jak najbardziej. Książki świetnie się czyta. Nie wiem jeszcze, jak z szydełkiem będzie. Spróbuję, gdy  w końcu ciepło będzie.
Koty uwielbiają taras. I jak widać siedzenie w trawie też...
 


Zawsze marzyłam, by taras był zapełniony kwiatami, roślinami. Przy wejściu mam donicę, którą zrobił dawno temu mój dziadek. Rosną w niej ziółka - bazylia, laur, mięta, pietruszka. Jest też lawenda. Balustrada składa się z 16 donic z kwiatami sezonowymi, z uwagi na duże nasłonecznienie, są to kwiaty, które kochają słońce - niezawodne pelargonie (rabatowe i bluszczolistne), surfinie, komarzyca (bo nie znoszę komarów)... W tym roku będzie podobnie. Ważne, by cała balustrada skąpana była w kwiatach :) A pnącze też już rośnie. I mam na nie ciekawy pomysł - oczywiście Wam go zaprezentuję, gdy już urośnie :)
 




Meble. Są z palet. 
Meble zrobiłyśmy same! Ilona je trochę rozbiła, powymieniała niektóre deseczki, przeszlifowała. Pomalowałyśmy całość na szaro. Skręcałyśmy już pomalowane, oczywiście na tarasie, bo koszmarnie ciężkie są. Kanapa jest na takich gumowych nóżkach, by nie niszczała od wody, zimą od śniegu, a stolik ma kółka z blokadą. Materac i duże poduchy też są z recyklingu, bo kiedyś były elementem łóżka/kanapy. 

Meble zimują na tarasie, przykryte plandeką. 


Na stolik przeniosłam wzór z poduszki - to chyba był właśnie początek mojej zabawy z rękodziełem....

Uwielbiam nasz dodatkowy salonik. To był dobry pomysł, by wykorzystać przestrzeń w ten sposób, bo gdyby była to powierzchnia mieszkania, byłoby tu strasznie niewygodnie, ciasno i nisko, bo byłby tutaj dach, a w mieszkaniu miejsce pod skosem.

Zdjęcia są z zeszłego roku, bo na tę chwilę tak dorodnych pelargonii jeszcze nie mam:)



I jak nasz taras na dachu? Podoba się?


4 komentarze:

  1. Rewelacja! Też mi się marzy taki taras:) A 16 donic naprawdę robi wrażenie:) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, ja mam w sypialni swoje palety :) Warto wiedzieć że najlepsze materace pod palety to piankowe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O ile nie przepadam za tego typu obiciami, bo kojarzą mi się z głębokim prlem, to u Ciebie komponuje się to naprawdę fajnie. Szczególnie do gustu przypadł mi kotek w doniczce :) Sama wkrótce planuję urządzić coś podobnego u siebie, bo planuję w tym roku zakup mieszkania kapelanka wydaje mi się niezłą lokalizacją dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Taras na dachu to dobry pomysł jeżeli mamy wizję na jego wykorzystanie. Miło jest spędzać czas na świeżym powietrzu. Co do ogólnego wystroju to więcej informacji na stronie perfecta.pl można uzyskać. Jest to duży wybór asortymentu ogrodowego, zaczynając od parasoli czy stołów ogrodowych a kończąc na markizach balkonowych.

    OdpowiedzUsuń