Przygotowana na walentynki


Papierowa wiklina i mój ulubiony sposób na zaplatanie wygrywają, jeśli miałabym urządzać konkurs na najprzyjemniejszą formę spędzania wolnego czasu oraz sposobu dekoracji mieszkania.
Powyżej moja serduszkowa duma - serca na piku.

Zdjęcie poniżej znacie, to duże serce podświetlone lampkami choinkowymi. Uwielbiam je, włączam codziennie wieczorem, tworzy niesamowite delikatne nastrojowe światło. 



A teraz kilka nowych prac. Na haczykach, które zostały mi po zabawie sylwestrowej, zawiesiłam lampki, które przyozdobiłam trzema białymi sercami z papierowej wikliny oraz jednym czerwonym. 
Do ozdobienia serduszek posłużyły mi serduszka z filcu, tasiemki w kratkę oraz maleńkie serduszka z folii piankowej. W końcu mogłam wykorzystać kupiony jeszcze przed świętami dziurkacz z serduszkiem - i narobiłam milion serduszek - czerwone, białe, zielone, pomarańczowe... A pozostała część folii piankowej wygląda jak pogryziona od tych dziurek:) Bo tyle serduch narobiłam:


A teraz dekoracja ścienna - lampki z serduszkami





 


A to moje serduszka na piku. W końcu wazon z korkami od wina do czegoś się przydał:)

 


 Dekoracja walentynkowa zawieszona na lampie. To serduszka zamówione. Zdjęcie dzięki uprzejmości obecnej właścicielki serduszek z motywem pomarańczowym, który jak widać, doskonale pasuje do wystroju wnętrza:)



A na koniec centerpiece. Dekoracja stołu. Pierwsze zdjęcie jest z ubiegłego roku - kamulce, serduszkowe szkiełka, papierowe kwiatuszki, wysoka świeca oraz gałęzie przytargane ze spaceru. 




A to dekoracja z tego roku. Właśnie takie coś stoi na stole. 
Wygląda słodko, ale nie jest przesłodzone. 
Tasiemki na dole i górze wazonu, serduszka z filcu, świeczka w szkle i wiklinowy wianek opleciony złotym drutem, który wcześniej dekorował centerpiece bożonarodzeniowy. 
Wieniec oczywiście  obsypany jest mnóstwem serduszek - filcowych, materiałowych jak i z pianki (pisałam, że zrobiłam milion maleńkich serduszek z pianki?)


 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz