Świeczniki - niemal z każdego szkła, które wpadnie mi w ręce :)

Uwielbiam świeczki, świece... Za to ich migotliwe światełko :)
A jak i świeczki, to też i świeczniki. Kiedyś kupowałam je różnego rodzaju. A teraz robię sama.
Najczęściej ze słoików. Czasem z kieliszków, które już przestały mi służyć do podawania napojów.

1. Ten pierwszy poniżej to mój ulubiony. Znalazłam w piwnicy ogromny słój. Wsypałam do niego kamyki ogrodowe i do tego włożyłam dużą świece. Wygląda niesamowicie!

2. Kolejne zdjęcia przedstawiają świeczniki zimowe. Są też robione ze słoików. Tu odkrywałam gruboziarnistą pastę strukturalną. Bardzo lubię te świeczniki.



 

 

3. Już kiedyś prezentowałam złote świeczniki. I nadal je prezentuję, bo mi się podobają :)
Tutaj już używane, ze świecami kulami - złotą i czerwoną.

 

4. A to mój pierwszy taki świecznik - brokatowy, zrobiony na próbę.
Brokat fajnie się skrzy od światła świecy. 
Do tego oczywiście musiałam dorzucić papierowe wyplatane czerwone serduszko!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz