Wieszak w stylu shabby chic i vintage - remont klatki schodowej (część pierwsza)

Dziś w blogu przepis na wieszak w stylu shabby chic do przedpokoju


Przedpokój zwykle traktowany jest po macoszemu, choć tak naprawdę to wizytówka domu...
I u nas było tak samo - mieszkanie calutkie wyremontowane, super wygląda, świetnie się mieszka! A przedpokój wołał o pomstę do nieba. Bo już pod koniec naszego remontu zabrakło i pieniędzy i siły na wykończenie tego pomieszczenia. I czekał aż trzy lata na swój czas. W końcu się zawzięłyśmy i odnowiłyśmy go.

A że nasz przedpokój to tak naprawdę cała klatka schodowa - to dużo czasu potrzeba było na jego remont. Ponadto mamy taki schowek na naszej klatce schodowej, w którym poprzedni lokatorzy mieli mnóstwo różnych rzeczy. Po uprzątnięciu tego okazało się, że to dość spory kawałek podłogi - znalazł się tam rekuperator do wentylacji mechanicznej, ale też i mamy dodatkowe miejsce do przechowywania - będą tam półki na buty zimowe/letnie, kurtki zimowe/wiosenno-jesienne, czyli te, których akurat nie nosi się, i inne bardzo potrzebne rzeczy :)

Na początek Ilo odnowiła stare, zniszczone przez wiele lat użytkowania schody. Oj, straszne one były... Ale to historia na inny wpis - bo dzieło tak monumentalne, że ciężko byłoby pogodzić ich odnowienie i remont całej klatki schodowej w jednym wpisie :)

 

To na początek wieszak. Może nie jest to tylko wieszak, bo deski osłaniają spory kawałek ściany. Gdy siadamy na półce na buty czy wieszamy kurtki na małym wieszaku, to ściana szybko brudzi się. I dlatego postanowiłyśmy ograniczyć to "brudzenie się". I w planach początkowo miała być tapeta (łatwo umyć), potem jakaś farba zmywalna lub struktura, którą łato utrzymać w czystości. Ale tak naprawdę żaden pomysł do nas nie trafiał. W końcu - eureka! - deski na ścianę! Deski - bo to bardzo wdzięczny materiał. Zrobimy coś w stylu shabby chic lub vintage - przecierki, napisy... Niby stare, a jednak nowe...

Ale z czego zrobić ten vintage'owy wieszak? Jakie deski, skąd te deski? Z palet? Mamy kilka, ale po obejrzeniu ich okazało się, że nie takie... Ale, ale... Są jakieś stare deski, które zostały po remoncie naszego mieszkania! Zielone po impregnacie, brązowe, z innymi kolorami, brudne... Skarbnica desek pod balkonem i w piwnicy - takie typowe "przydasie". I przydały się :)

 

Najpierw zmierzyłyśmy ścianę i półkę na buty. Gdy już wiedziałyśmy, jaka ma być wysokość wieszaka, to dobrałyśmy odpowiednią ilość desek. Ilo poucinała je na długość 110 cm, bo taką kiedyś półkę na buty zrobiłyśmy, a chciałyśmy ją zachować (też dostała nowy wygląd przecierany, by pasowała do całości). Plus dwie deski na wysokość całego wieszaka, do którego będą mocowane deski.

 

Następnie trzeba było te dechy doprowadzić do znośnego stanu - wyczyścić, wyszlifować. To już praca dla Ilo, bo ona ma dużo różnych elektronarzędzi - szlifowała je czterema różnymi maszynami (strug, szlifierka kątowa, szlifierka taśmowa i szlifierka typu delta), jak i czterema różnymi ziarnistościami papieru ściernego - od 40 do 120.


Gdy deski były już śliczne, czyste i gładkie, to pomalowałyśmy je lakierobejcą w kolorze palisander. Nie bejcą, bo bejca barwi farbę, lekko, ale barwi. Więc by uniknąć przebarwień na białej farbie, uznałyśmy, że lakierobejca będzie idealna - i tak było :) Fakt, wychodzi drożej, ale liczy się jakość!

 

Kolejnym krokiem było pomalowanie całości na biało - zwykłą farbą akrylową do ścian, bo taką farbę dobrze się przeciera. I to był kolejny krok. Z racji, że to dość duża praca, Ilo po raz pierwszy przecierała deski mechanicznie przy użyciu małej szlifierki, wspomagając się od czasu do czasu przecieraniem ręcznym gąbkowym papierem ściernym. Używała do tego papieru ściernego gradacji od 100 do 120. Wyszło dobrze - teraz też tak będę szlifować duże przedmioty :) Po szlifowaniu trzeba zetrzeć biały pył. Delikatnie przetarłyśmy wilgotną ściereczką deski. Delikatnie, bo gdy za mocno, to ściereczką zbierzemy też białą farbę i popsujemy całą pracę.



W międzyczasie półka na buty nabrała też białego koloru oraz została przetarta, a na koniec polakierowana dwukrotnie.

 
   

Teraz krok, który innych rękodzielników może zdziwić - polakierowałyśmy całość. Jeden raz. Już spieszę z wyjaśnieniem. Po pierwsze po to, by zabezpieczyć pracę, Po drugie, aby w razie jakiejś pomyłki przy malowaniu wzorów z szablonów - zmyć nieudany wzorek i zrobić raz jeszcze bez konieczności malowania białą farbą i robienia przecierek w tym miejscu po raz kolejny. Takie zabezpieczenie swojej pracy.

Gdy lakier wysechł, to zaczął się czas dla mnie! Wymieszałam nierówno czarną farbę z białą - chciałam uzyskać nierówne odcienie szarego i takim nierównym kolorem nakładałam wzory z szablonów za pomocą pędzelka gąbkowego. I tak to wyszło:


Zbliżamy się do końca naszej pracy - dwukrotne lakierowanie, by dobrze zabezpieczyć całość i na ścianę!

  

Dwie deski na długość naszego wieszaka przymocowałyśmy do ściany - każdą na trzy kołki szybkiego montażu. I do tych desek przymocowywałyśmy nasze ozdobione deski, nie równo, a każdą z przesunięciem. Z uwagi na to, że mamy łącznik światła, zaczęłyśmy od przymocowania tej deski, która jest przy łączniku. Potem duża deska nad tę przymocowaną (na niej miały być wieszaki) i mała na samą górę. Odstępy między deskami robiłyśmy na oko, ponieważ deski były miejscami krzywe, wystawały sęki i inne urocze detale drewna. Poziomowałyśmy tylko te, które były proste. Ogólnie całość ma wyglądać na zamontowaną prosto - przede wszystkim wizualnie ;)
Następnie dolne deski mocowałyśmy do dwóch pionowych desek. Dwie od góry, potem dolną na wysokość siedziska półki na buty. A na środku pozostałego miejsca - ostatnią.

 

Zostało tylko przymocować wieszaki - aż sześć podwójnych wieszaków. Małe wkręty i lecimy... Na koniec poduszki na siedzisko i już gotowe!

I tak się prezentuje gotowy wieszak:

   

     

Koloru dodadzą mu kurtki naszych gości :)


Materiały - potrzebne przedmioty + minikosztorys:

deski - za darmo, znalezione w przydomowym schowku na wszystko
lakierobejca - małe opakowanie 0,2 l, około 13 zł
biała farba akrylowa 0,5 litr - 1 zł, bo w promocji do dużej farby była :)
papier ścierny - różne papiery, różna grubość, gąbkowe i do szlifierek, do czyszczenia i przecierek - około 50 zł
szablony - dwa miałam i musiałam kupić kilka nowych - 27 zł + 27 zł + 14 zł = 68 zł, ale to zostaje i do innych prac będzie
czarna farba - też miałam, ale jej to bardzo mało potrzeba
lakier satynowy - został nam po odnawianiu podłogi, zużyłyśmy niecały litr, czyli około 30 zł
wieszaki - 6 sztuk - 43,5 zł
wkręty - miałyśmy w domu, ale to też znikomy wydatek
prąd - jak dla mnie - niepoliczalne :)
praca - około 25-30 godzin bez liczenia czasu schnięcia farby
+ różne elektronarzędzia do ułatwienia i przyspieszenia pracy



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 dobra gospodyni dom wesołym czyni , Blogger